Zakładki:
Http://bloginglife2.blogspot.com.au/
Http://drugiezyciebloggera.blox.pl/html
Http://dzieckom.blox.pl/html
Http://nowukkas.blogspot.com/
Http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com
Tagi
lazarowicz.m@gmail.com
RSS
poniedziałek, 23 listopada 2009
DLACZEGO PREMIER POZWALA (SOBIE): instrukcja obslugi do zmian w konstytucji

Wszystkim ANALitykom polskiej polityki sugeruje odczytac propozycje zmian konstytucji jakie przedstawil premier jako jego program w wyborach prezydenckich.

Z tego punktu widzenia wszelkie biadolenia ze sie nie da,ze niestosowne,ze to sciema  wydaja sie blyskotliwe inaczej.

Ktorys z pozstalych kandydatow bedzie w stanie to przebic? Czym? Pytam o program a nie o mame w AK*...

m@B

 

*AK- Afrika Korps

 

 

09:49, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 listopada 2009
ROAD WARNING SIGNS: BEWARE OF PERMANENT JETLAG VICTIMS

Co bardzej zabieganym lanserom (lanserom-golodupcom takoz) moznaby oferowac jetlag bez podrozowania.
Wiem nawet od kogo moznaby pobierac material do przeszczepow.
Bardzo duuuzo materialu...
 
15:26, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
WARTOSC DODANA

Ta wartoscia polecany przeze mnie blog.

Jego adres widac po prawej stronie.

Czytajcie go panstwo juz dzis, boo kiedy BARBIOWIE zrobia sie slawne i wypasione to sie do niego(bloga) docisnac nie bedzie mozna... 

I jeszcze disclaimer: mnie na tym moim pierwszym polecanym brakuje nuty szalenstwa,ale mysle, ze jesli autorka zrobi badania focusowe i jej wyjdzie ze szalenstwo potrzebne, to je wprowadzi. Boo patrzac na http://www.myspace.com/kabaretbarbiegirls to dla niej male miki.

 

m@B

10:05, neospasmin
Link Komentarze (5) »
sobota, 21 listopada 2009
DOSTAŁEM LIST...

Napisalem kiedys opowiadanie.

Nauczyciel maturalnej klasy w prowincjonalnym miasteczku.
W wieku juz klimakterycznym: coraz czesciej podsumowujacy swe zycie.
Z tych podsumowan mysli ponure; z zona ani czulosci,ani nawet wymiany mysli.
Wszystko co miedzy nimi  to wspolne prowadzenie przedsiebiorstwa rodzinnego
pod nazwa dom.
Dorobek? Ten materialny-zalosny, ten intelektualny-grubo w tyle za dorobkiem
znajomych; jakas nieskonczona ksiazka, odlozone na sw.Nigdy pomysly na kilka
nastepnych,
pozolkle(wiadomo- ORWO!) zdjecia z kabaretu jaki kiedys
prowadzil.Autozenada.
 Relacje z dziecim doroslymi? Wszystko co one dzis dla niego maja to ciepla
ironia.

I nagle w JEGO zyciu pojawia sie cud- dziewczyna.

Uczennica. Ruda,sliczna, madra, zywa, zmyslowa. Niech bedzie Wanda.
Moj bohater jest zafascynowany- zachowuje sie jakby trafil siodemke w Lotto
.
Cale nastawienie do swiata sie zmienilo- nawet nie czuje sie juz smieszny.
Fruwa pod sufitem.
Nie to by chcial sie zwiazac ze swym cudem, poderwac ja, stac sie dla niej
kims waznym.
On chce jej tylko doswiadczac.Byc obok.

Obserwuje ja. Przeglada jej zeszyt probujac z kroju liter czy ze sposobu
argumentacji przeniknac jej fenomen.
 Przesluchuje jej mp3( przypadkiem go
znalazl),ukradkiem gapi sie na jej opalenizne, przyglada sie jej flirtom z
chlopakami,slucha jej smiechu i skupionych, rozwaznych odpowiedzi przy
tablicy..Raz nawet przegonil ja gdy
sie z jakims chlopakiem w szatni calowala.
Sam potem nie potrafil sobie wytlumaczyc czemu to zrobil.
Zazdrosc? On i zazdrosc?!

Ten stan trwa kilka miesiecy. Moj bohater, najpierw fruwajacy pod sufitem ze
szczescia, stopniowo staje sie zrezygnowany.
Wie ze marzenia to juz za malo.
Marzenia przeksztalcaja sie w pozadanie.
Milosc co z gory (w oczach naszego bohatera) jest na przegranej pozycji.

Moj  bohater, probujac zdystansowac sie od samego siebie,wykpic swoj stan,
poczytuje
"Lolite".
Lolita jest super,ale w zadnym stopniu nie daje rozwiazan.

Przychodzi zlosc, wreszcie rezygnacja. Wszystko to spowite brakiem szacunku
dla samego siebie.

Jedynym marzeniem jest by jego ukochana skonczyla wreszcie szkole i
wyjechala na studia.Najlepiej do Cambridge,albo jeszcze dalej.

Matura. Zdana przez Wande swietnie. Boo taka wlasnie jest-doskonala.

Bal maturalny.Wszystkim ulzylo.Moj bohater tez czuje ze to koniec jego
udreki.
Wanda juz nie uczennica, kobieta: w olsniewajacym
anturazu(suknia,bizuteria..), obtancowywuje mego bohatera.
Klei sie wrecz do niego.
. W jakims kacie  w wiekszej grupie siadaja wypalic ziele.
Skret krazy z ust do ust.
Reszta z palaczy wraca sie bawic a Wendy prosi by moj belfer zostal jeszcze
chwile.
Mowi ze go pozada, kocha i podziwia. Ze czekala  by to wyznac az szkola sie
skonczy.
By on nie myslal ze jest interesowna i ze chodzi jej o wynik na maturze.
I ze chce sie z nim kochac.
Teraz,natychmiast.

Wszystko to jest wstrzasem dla mego bohatera, ale daje sie pociagnac w
jakies miejsce.
Sam moze jakas salke czy skladzik otwiera.

Caluja sie. Tula. Pieszczoty znajduja odwzajemnenie.
Sa nie jak dwoje ludzi co sie ruchac potrzebuje,ale jak para co sie sobie
oddaje.Sa sama czuloscia.
Gdyby ktos nie wiedzial to taka chwila gdy nie ma zadnych granic.
Gdy zadna pieszczota nie jest niestosowna.

Teraz chwila na paskudna technicznosc co cala namietnosc moze zabic:

moj bohater siega do kieszeni i gume wyciaga.

Nie pamietam juz jak uzasadnilem to ze ja posiadal.W tym streszczeniu
przyjmijmy ze mial i juz.

Wyciaga i widzi jak zmienia sie twarz jego ukochanej; od zdziwienia do
wscieklosci:

-Co tam masz?Co masz? Pyta go coraz natarczywiej.

Nasz bohater nie wie co urazilo Wendy.Przeciez zna ja jako osobe otwarta.
Otwarta i na antykoncepcje.
Baka wiec speszony:

-No, prezerwatywe. -mowiac to juz czuje ze to koniec cudu.

Wanda juz twardo:

-To widze...


-Co to jest?! -prawie krzyczy dziewczyna z jego marzen.

-Ciii- prosi juz moj bohater.Boi sie ze ktos sie zaraz pojawi. Boi sie
skandalu.

To najglupsze o co mogl poprosic.

-I ty MNIE chciales posuwac w prezerwatywie z TESCO ?! - juz nie w zlosci,
ale ze smiechem wola Wanda.
Krztusi sie ze smiechu.

Zakonczenia nie pamietam.Pewnie, jak mawia moja luba, wszyscy zyli dlugo i
szczesliwie.
Nie ono jednak wazne.
Opowiadanie przypomnalem sobie w kontekscie listu Palestriny jaki ponizej
cytuje:


Witam,
Chcialbym poinformowac (bo MK stara sie zamiesc sprawe pod dywan i robic
wszystko w bialych rekawiczkach aby inni blogerzy nie widzieli) ze Matka
Kurka zablokowal dwa moje blogi, a pózniej trzeci który stworzylem.
Dodatkowo zablokowal moje IP.
Gdy próbowalem osmieszyc jego tekst krytykujacy Twoja osobe, naduzyl praw
administrora. Matka Kurka jako administrator kontrowersje.net zaingerowal
bez mojej zgody w tresc moich komentarzy na tym portalu. Wykasowal ich
pierwotna tresc i wstawil jakies swoje teksty mówiace jakie to
kontrowersje.net sa super w taki sposób, ze niby teksty te wypowiadam ja.
Dodatkowo zmienil stopke na moim blogu i dolozyl logo PZPR. A wiec jako
administrator Matka Kurka edytuje sobie mojego bloga i moje komentarze bez
mojej zgody. Z tego co widzialem prawdopodobnie zmienil tez tresc komentarzy
innych blogerów na kontrowersje.net.

Po wiem szczerze pisze w internecie od 2005r. i pierwszy raz spotkalem sie
aby administrator nie tylko banowal, nie tylko blokowal IP ale równiez bawil
sie w podszywanie i pisal w czyims imieniu.

Na marginesie mam watpliwosci co do uczciwosci konkursu na kontrowersje.net.
Skoro Matka Kurka nie tylko banuje i blokuje IP ale równiez edytuje czyjes
blogi jaka jest gwarancja ze jesli konkurs wygra jakis anonimowy bloger
nielubiany przez Matke Kurke to MK nie zablokuje mu konta a potem edytujac
to konto samemu nie wpisze falszywych danych osobowych?

I na koniec ciekawa informacja - Salon24 sie demokratyzuje:

Oto najnowsza notka z Salonu24:
"Przestajemy blokowac konta, notki i komentarze. Nareszcie uwalniamy
Uzytkowników od "strachu" usuniecia tresci wpisów lub calego konta przez
administracje. Mozna pisac do woli co kto chce."
Kasowane maja byc jedynie notki lamiace prawo.
http://administracja.salon24.pl/139165,nowe-zasady

Ciekawe ile prawdy w tych zapewnieniach. Ale jesli to bedzie prawda to
bedzie to oznaczalo, iz teraz niereglamentowany bedzie Salon24, a
reglamentowene kontrowersje.net gdzie za krytyke administratora dostaje sie
bana i zablokowane jest IP.

Pozdrawiam,
Palestrina2005"


W tym przypadku prezerwatywa z TESCO sa deklaracje wlascicela portalu ze
kontrowersje to miejsce ktorego wyroznikiem jest wolnosc
slowa(NIEREGLAMENTOWALNOSC).Czytajac list Palestriny dochodze do wniosku ze
zorientowal sie on ze guma jest z Tesco juz post coitum.
Szkoda mi go i dlatego cytuje powyzszy list.
Dlatego by jego krzywda stala sie przestroga dla innych.
Byscie drogie dziatki uwazali co i kto i w co chce wam wcisnac.
ml





 

23:00, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 listopada 2009
RELAUNCHING

 

Jeszcze tylko dwie godziny...

09:53, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 listopada 2009
PRL ma sie tak do III RP jak Kazimierz Gorski do Franciszka Smudy

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,77367,7266362,Zachodniopomorska__S__zapowiada_protest_ws__przemyslu.html

 

Tu deklaracje co do tego czego chca zwiazkowcy. Przemoc? Czemu nie? Nawet data wyznaczona....

Teraz najciekawsze; jak powinny na takie dictum zareagowac wladze?

Ogon pod siebie i stocznie w trymiga otwierac a x.Rydzyka poprosiic by zechcial zostac kwestorem zbierajacym extra podatek na ich utrzymanie?

Do dymisji sie podac?

A moze juz dzis zaprosic tych zwiazkowcow do rozmow? O czym?

O tym ze ich postulaty nie maja szans na realizacje?

A moze ich zapuszkowac jako nawolujacych do zamieszek- lamania prawa?

Zgodnie z prawem to chyba byloby najslusznejsze zachowanie- zapobiegajace eskalacji przemocy.

Pisze to wszystko w kontexcie ocen wydarzen roku 1956 i 1970 czy 1976.

Ocen zachowan czerwonego.

Naprawde da sie komuchow za tamto potepiac w kontexcie wspolczesnosci?

Jakie oni mieli mozliwosci manewru kiedy nie bylo zadnych zapowiedzi protestow a powody bez porownania bardziej mialkie nizli te wspolczesne? 

 

Patrz text nizej: "Pochwala PRL. Fantasy?" 

 

m@B

 

  

   

21:09, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 listopada 2009
STARE I NOWE

 

Stare to oczywiscie Nissan X trali.

A wy co sobie pomysleliscie?!

 

 

17:15, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 listopada 2009
TrESCO- DLA CIEBIE,DLA OJCZYZNY....

10:51, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
ORZEL BIALY JEST SAMICA!

Sam nie wiem co narysowalem: to tipsy czy oryginal?

Tak czy smak o brokaciku zapomnialem!

 

m@B

 

 

09:44, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 listopada 2009
POLKOBIETA POLSTOCZNIA

23:11, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
POCHWALA PRL. Fantasy?

Listopad 2009

do urzedu wojewodzkiego w Gdansku wchodzi grupa zwiazkowcow.
Kufajki,kaski.
Odsuwaja na bok ochrone i wala do wojewody.
Okrzyki:
-cozes skurwielu zrobil dla zwalnianych w pracy stocznowocow?!
-Co z nami bedzie kiedy pieniadze sie skoncza?!

Sekretarka wojewody leciutko tylko pchnieta  sie przewraca.Lamaga jakas... 

W gabinecie juz kupa ludzi.
Krzyk, wojewoda probuje dzwonic po pomoc ale mu telefon wyrywaja.

Ma teraz sluchac,nie wydzwaniac nie wiadomo gdzie! Skonczylo sie!

Ktos "niechcacy" albo niechcacy rozbija szybe jaka na wielkim biurku .

Odlamek uderza wojewode w twarz. Struzka krwi.Do wesela sie zagoi i chlopaki nie placza...

Zwiazkowcy wychodza po dziesieciu minutach.

Wychodzac zapowiadaja-jesli do poniedzialku nic sie nie zmieni to tu jeszcze
wrocimy.

Na dole,przed budynkiem czekaja juz policjanci- tarcze,helmy,paly.

Maja zakazane jakiekolwiek ruchy: niebezpieczenstwo mija a oni nie moga
podgrzewac nastroju.Zadnej agresji.

Zwiazkowcy dumnie odchodza.

Ktos jeszcze zawola : ZOMO,ZOMO!



Zaraz po tym wydarzeniu narada u wojewody.

szklo juz posprzatane,swiezy plaster na policzku wojewody.


Szef lokalnego oddzialu policji politycznej- ABW, dowodca policji, prokurator
okregowy,doradcy.
Na goracej linii premier...

Pierwsze pytanie do szefa ABW: czemu pan nie poinformowal ze mozemy
oczekiwac takiego najscia? Co  zwiazkowcy planuja? Czy chca spelnic grozbe
ze wroca?

On na to rece rozklada; demokratyczne panstwo nie moze miec przeciez
donoscicieli w zwiazkach,a ci co wczesnej nas informowali zostali zakapowani
przez ekipe poprzednego rzadu.Nic nie wiemy.Kurza slepota.

Na naradzie zapada decyzja ze przywodcy zwiazkowi ktorzy uczestniczyli w tej
burdzie zostana aresztowani i postawieni przed sadem.
Tlum ktory prowadzili musi wiedziec ze takie zachowanie nie pozostanie
bezkarne.
Moze obawa przed kara uspokoi nastroje?

Postulaty zwiazkowcow sa analizowane  na biezaco,ale nic nie ma tu do
zrobienia; ani premier,ani wojewoda nie uruchomia przeciez ponownie stoczni.

Wieczorem kilkunastu przywodcow trafia do aresztu.
Niestety nie daje sie tego ukryc- tlum bylych pracownikow stoczni,zebrany
rano pod krzyzami, wie juz co sie stalo.
Ktos rzuca haslo: idziemy odbic naszych.
Tlum rusza ciemnymi jeszcze ulicami pod areszt.
Ludzie uzbrojeni sa w co sie da: klucze francuskie, styliska od lopat,kulki
od lozysk, butelki z benzyna, opony (do palenia).
To juz nie zarty. Ida po swoich.

Na Bastylie!

Przy nich mlodziutki ksiadz- spadkobierca kandydata na oltarze x.Jerzego.



Po drodze do tlumu przylaczaja sie miejscowe dresy: dym bedzie, trzeba isc!

Chlopcy z Chylonii,chlopcy z Gdyni,chlopcy od Arki, od kurwy-swini...


Po drodze tlum bije szyby w co lepszych sklepach. Przywodcy wolaja by nie
rabowac sklepow i nie pic wodki.Ci na czole pochodu ich sluchaja.

Policja dopiero sie organizuje tak ze tlum, bez przeszkod dociera pod
budynek aresztu.
Okrzyki "oddajcie naszych!" ,walenie styliskami w bruk i stalowe drzwi
pierdla.

Nikt im nie odpowiada.
Naczelnik wie ze jesli wypusci aresztowanych to uruchomi lawine zlych
zdarzen.Tego mu samemu zrobic nie wolno.
Nie robi nic procz podwyzszenia gotowosci klawiszy.
Tlum sie niecierpliwi.
W kierunku wiezyczek strazniczych leca kulki od lozysk i kamienie.
Straznicy uciekaja na dol.
Robotnicy przy uzyciu lawek rozbijaja brame wiezienia.
Za nia kordon klawiszy z palkami.

Za nimi, w oknach aresztu, widac juz wiezniow
rzucajacych przez wylamane kraty wszstko co maja pod reka.
Leca stolki,plonace szmaty, materace,kawalki lozek,telewizor...
Rzucaja wszyscy- recydywa, drobni chuligani i zolnierze mafii.
Nadzieja ze oto zaraz beda wolni ich uskrzydla.

Tlum idzie przeciw linii klawiszy. Ci nie moga sie cofnac by cos na nich z
gory  nie polecialo.

Zaczyna sie walka.Nikt juz nad niczym nie panuje,ale widac ze liczebnie
klawisze nie maja szans.

W tym czasie naczelnik pierdla dostaje telefoniczna zgode na uwolnienie
aresztowanych robotnikow.
Jest juz jednak za pozno. Robotnicy juz wpadli do wiezienia i otwieraja
cele.Szukaja swoich.

Jest ich tu tylko kilku.Gdzie reszta?

W tym czasie zagoniony w kat klawisz pada na ziemie.Zostal ugodzony w oko.

Stalowym,zaostrzonym dragiem.
Reszta klawiszy juz widzi ze to jest walka o zycie.
Pada pierwszy strzal.
Pierwszy i ostatni.
Od niego ginie pierwsza ofiara zajsc -Janek Wisniewski czy Romek Strzalkowski.Nikt juz dzis nie pamieta.
Zgroza tej smierci powoduje ze klawisze sie poddaja.
Tlum robotnikow  rozbraja ich i pedzi do jednej z cel.
Tylko tego co strzalal zabijaja kijami i stalowymi pretami.

Ktos wola by wziac jeszcze bron z wieziennej  zbrojowni.

Krotki wiec na ktorym odbici dziekuja i mowia ze trzeba szukac pozostalych
zwiazkowcow.
Ze ich tu nie ma.
Ze trzeba pod budynek urzedu wojewodzkiego- boo tam sztab 'rzadowych".
Tam żądac wydania swoich.

Tlum rusza.
Juz uzbrojony,juz pewny ze ma racje,ze walczy o sprawiedliwa Polske.

Ida ulicami Gdanska. Coraz ich wiecej.
Kilku na drzwiach niesie cialo Janka Wisniewskiego czy Romka
Strzalkowskiego.Moze obu?

Podchodza pod urzad wojewodzki.W nim sztab kryzysowy.
Policja na dystans boo wie ze juz za slaba, boo wie ze tlum juz uzbrojony w
bron palna.

-Oddajacie naszych, oddajcie naszych- skanduje tlum.
Przed drzwi urzedu wychodzi wojewoda.
Przez tube wola ze wszyscy beda uwolnieni i zeby sie rozejsc i ze dosc
przemocy.

Tlum wyje ze wsciekolsci- to nie my niesiemy przemoc- pod drzwi urzedu
zbilzaja sie ludzie niosacy na drzwiach cialo zabitego w walkach w areszcie.

Okrzyki -Natychmiast oddac naszych.

Tlum zaczyna odliczac.
Dolicza do szczescdziesieciu i na budynek leca kamienie.
Wojewoda tchorzliwie ucieka do srodka.

Teraz plonace opony.
Jeszcze chwila a na budynek leca butelki z benzyna. Juz plonie!

Wojewoda po konsultacji z premierem wydaje policji rozkaz uzycia broni.
Na ulicy slychac juz strzaly.
Nikt nie wie kto zaczal-policja czy  demonstranci.

W tym czasie premier zarzadza blokade Gdanska, wprowadza stan
wyjatkowy i wobec tego ze policja nie jest w stanie opanowac sytuacji posyla
tam wojsko.

Czolgi,transportery, helikoptery.

wojsko moze sobie posylac tylko ze czesc dowodcow odmawia wykonania rozkazow.

Ci ci odmaiwaja pamietaja ze do dzis tocza sie procesy oskarzonych o "wypadki na wybrzezu 1970". Oni maja byc tymi nastepnymi co pod sad?Niech sie wladza sama martwi!

za pozno na demonstaracje sily- zadne przejzdy kolumn wojska juz nie wchodza w gre- trzeba strzelac i na strzaly odpowiadac.
Zabici i ranni. Plona budynki publiczne. Wycie karetek. Dymy z gazow lzawiacych a moze z plonacych opon. 
Wazne by zamieszki stlumic jak najszybciej.Juz za pozno by liczyc koszta:
one i tak beda.
Wazne by odzyskac cala bron.

W tym czasie w Warszawie opozycja jeszcze jest cicho. Jest  dopiero godzina
dziewiata wiec i prezydent jeszcze spi.
Rzuca sie rzadowi do gardla, ale jeszcze nie teraz.
Zrobia to gdy juz zamieszki zostana stlumione.
Gdy zaprowadzony zostanie spokoj.


Jesli dostrzegles tu szanowny czytelniku   ze racje leza raczej po rzadowej
stronie to moj text trafil w punkt.
Ten punkt to pytanie o oceny historii: o poznanski czerwciec 56 czy grudzien
70 na Wybrzezu.
Boo to na kanwie tych wydarzen oparlem me fantasy.

Pytanie o kluczowe punkty w historycznej pamieci Polakow.

Pytanie o funkcje informatora(kapusia) we wspolczesnym spoleczenstwie i
o to czy jest za co potepiac komuchow w swietle grudnia 70 czy czerwca 56?

Czy to potepianie nie aby z racji tego jak tlumili rozruchy ale z racji tego kto to  robil?

A jesli tak to moze wlasnie czerwony mial racje- moze gdanskie krzyze upamietnaja cos o czym jako narod powinnismy zapomniec?


Prosze jeszcze pomyslec jak bardzo nie zmienily sie zachowania "zwiazkowcow"- patrz niedawna
"wizyta"  u wojewody gdanskiego.

m@B

09:51, neospasmin
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 listopada 2009
MY.Jeszcze 6 dni...

09:20, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 listopada 2009
GAZETA WYBORCZA: PRZEMIANY W OPOWIADANIU O KARZE SMIERCI

Przez wczoraj i dzis jedna z istotnych wiadomosci w mojej gazecie byly przygotowania do egzekucji i sama egzekucja mordercy z Waszyngtonu.

Beznamietnosc i szczegolowosc informacji o samym akcie wykonywania kary smierci robi na mnie wrazenie.

Wrazenie ze opisywane wydarzenie nie wymaga juz jakiegokolwiek komentarza- oto dokonuje sie sprawiedliwosc i nic nie trzeba tu dodawac.

To dla mnie wstrzas boo nie wychwycilem momentu w ktorym w MOJEJ GAZECIE kara smerci nie wymaga komentarza.Moze czas poszukac sobie jakiegos innego tytulu?

09:26, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 listopada 2009
BARBIE GIRLS: zakladam kibolski szalik

 

 

 

Z racji braku Corela bylo marmite.Bleee

11:06, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 listopada 2009
PRZEKRACZAJAC GRANICE. LADOWE

22:18, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 listopada 2009
ZDRAPKA: "Pokaz swa prawdziwa twarz"

12:26, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
RANKIEM PRZESZLYM DO PRACY JADAC

 

rankiem swiat jest z kolorow wyprany

10:08, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
Nizej sie nie zmiescilo.

 

juz po

 

Powinna byc jeszcze tecza.Taka trawnikowa

09:49, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
WSPOMNIENIE LATA.

just before

faith factors

heaven over Methodists

znak jak lustro

 

pada,leje

 

ready?steady?

czekajac

Albo rybke,albo pipke.Mokra...

To szczesliwe lato znow nadejdzie.Dla mnie 19.XI.

 

m@B

09:45, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 05 listopada 2009
NIE MA BOZI. WROCI?

22:36, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 listopada 2009
WYROK TRYBUNALU EUROPEJSKIEGO SZANSA DLA POLSKIEJ KORZENIOPLASTYKI

Wlasnie w TOK FM relacjonowano oceny wyroku Europejskiego Trybunalu Sprawiedliwosci..
Orzekl on ze nalezy sie odszkodowanie pani/niechrzescijance ktorej dzieci
musialy sie uczyc w szkole w ktorej krzyze na scianach.
Pani jest Finka mieszkajaca we Wloszech.(Objasnenie dla rasistow: nie Zydowka,nie Arabka, nasza!) 
W ocenach polskiej konserwy slyszalem ze to katastrofa- ze to odcinanie sie
od chrzescijanskich korzeni Europy.

Z tego pomysl na podkreslenie ze krzyz w miejscu publicznym
nie jest manifestacja wiary, nie ma zadnego religijnego znaczenia, ale jest  nawiazaniem do korzeni.
Ten pomysl to korzenioplastyka : produkcja krzyzy wieszanych w miejscach
publicznych z korzeni. Takie krzyze, pokropione woda nieposwiacona, nie beda mialy nic wspolnego z zadna wiara.Zadna! Beda jedynie nawiazaniem do korzeni. 
To wielka szansa dla Polski: jestesmy przeciez potega w
korzenioplastyce...

Ale nim ruszy masowa produkcja koniecznym bedzie powolanie specjalnej niekolscielnej,ale panstwowej komisji nadajacej certyfikaty: ze surowiec-korzenie- z drzew europejskich,nie np.chinskich czy malajskich.

"Krzyz z korzenia.Do wieszania w mejscu publicznym.Made in Poland, land of pope John Paul II. Free of additives/preservatives."

m@B

11:58, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 listopada 2009
ROK SZOPENOWSKI W KRAINIE JEDNOREKICH BANDYTOW

Rysunek soso, stad instrukcja obslugi: w miejsce sliweczek wstawilem klucze wiolinowe.

m@B

 

22:06, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 listopada 2009
CUDA DNIA POWSZEDNIEGO

Wam tez samo schnie czy zamiast cudow macie pralkoszuszarki?

m@B

neospasmin.blox.pl

22:03, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 listopada 2009
KOCI INTERES. Zadne pornosci, zaduszki!

08:41, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
Beatuszka,Jacek Kleyff,Elzbieta Mielczarek,Koleje Mazowieckie- z mysla o nich

08:33, neospasmin
Link Dodaj komentarz »