Zakładki:
Http://bloginglife2.blogspot.com.au/
Http://drugiezyciebloggera.blox.pl/html
Http://dzieckom.blox.pl/html
Http://nowukkas.blogspot.com/
Http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com
Tagi
lazarowicz.m@gmail.com
RSS
poniedziałek, 28 marca 2016
EVIDENCE FOR (NON)EXISTENCE

evidence_of_nonexistence3

 

03:05, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 marca 2016
MY 3D LIFE.

05:11, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 marca 2016
CARDINAL PEEL TESTIMONY`S SIDE EFFECT

Tagi: Australia
10:43, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 marca 2016
Ojciec
To musiało być latem 1972.Wieczor powrotu z kolonii. Ojciec odebral nas, to znaczy Wojtka i mnie z autobusu. Z Kruczej,z podworca Ministerstwa w którym wtedy pracowal, do domu na Gornoslaskiej udaliśmy się zupełnie niezwykla droga. Zamiast na placu Trzech Krzyzy wsiasc w autobus 166, by zaraz być w wytęsknionym domu, poszliśmy Wilcza, a potem Wiejska do Gornoslaskiej. Na pytanie czemu tak, ojciec odpowiadal tak jak zwykle : Zobaczysz! Nie pamiętam drogi, naszych tekturowych walizek, zmeczenia, radości z powrotu, własnej niepewności jaka szla za jego "Zobaczysz!". To wszystko było, ale nieważne. Pamietam ze doszliśmy do kawiarni "Sejmowa".To to zaraz na rogu Gornoslaskiej, kolo poczty. Dziś pewnie nazywa się inaczej, a może już nie istnieje? Ojciec posadzil Wojtka i mnie przy stoliku na tarasie. To było zupełnie do niego niepodobne; nie chodziliśmy z nim do kawiarni, barow czy restauracji. Nigdy. Powod zaraz się pojawil: ojciec zamowil coca-cole. Dla mnie i dla Wojtka po butelce. Dla siebie nie. Dla siebie miał papierosa. Cwierc litra brązowego musującego plynu, w dziwnej flaszce z grubego szkla, z białym napisem. Dla nas, dzieci, cos calkiem nowego, ale czy az powod by powrot do domu odwlekać? By po trzech tygodniach zeslania w Bieszczady nie moc wrocic wreszcie do siebie? Było oki, zimne i orzezwiajace, ale ojciec oczekiwal innych reakcji. Oczekiwal ze sami z siebie: dziwiecio i jedenastolatek, zrozumiemy bez slow, co dla niego, wychowanego w latach pięćdziesiątych znaczy wolność wyboru cocacoli. Nie zrozumieliśmy, boo to była jego przeszlosc, jego doświadczenie, nie nasze. Boo nam o tym nie opowiadal. Takich niezrozumien było wiele. Jedne anegdotyczne, jak to z cocacola, inne calkiem poważne. Niektóre przegadane w ostatnich latach przez telefon , inne pozostaną na zawsze już tylko jego. Tych ostatnich nie przekaze moim synom, bo sens ich odszedł wraz z ojcem. Cala reszta to mój dlug wobec niego. Zobowiązanie by jego doswiadczenia przekazac następnemu pokoleniu. Boo to ważne. Jak to on mawial: nie w kij dmuchal...
23:45, neospasmin
Link Dodaj komentarz »