Zakładki:
Http://bloginglife2.blogspot.com.au/
Http://drugiezyciebloggera.blox.pl/html
Http://dzieckom.blox.pl/html
Http://nowukkas.blogspot.com/
Http://trzyczesciowygarnitur.blogspot.com
Tagi
lazarowicz.m@gmail.com
RSS
środa, 30 maja 2012
THE LAST CANNIBAL RESTAURANT IN CANBERRA

14:56, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 maja 2012
AUSSIE LONDON OLYMPIC TEAM SINGLET

12:39, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 maja 2012
MY ONE WAY TALKS

11:46, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 maja 2012
CERTIFIED ORGANIC GANJA RETAILER

09:13, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 13 maja 2012
NATIONAL BALLET OF AUSTRALIA: thermal leotard

Following Beatuszka:

sobota, 12 maja 2012
CALL CENTRE ORIGIN GIRL

03:07, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 maja 2012
INDIGENOUS ANGLO-SAXON ORIGIN

Tagi: Australia
03:35, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 07 maja 2012
PEOPLE OF THE BOOK. COOKING BOOK

11:32, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 maja 2012
DO YOU BELIEVE IN CARBOHYDRATES?

Tagi: Beatuszka
04:45, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 maja 2012
AUTUMN

11:34, neospasmin
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 maja 2012
ZASADA ZACHOWANIA GATUNKU CZYLI WSTEP DO HOMOFOBII

Zasada
zachowania gatunku czyli wstep do homofobii.

 

Uzywajac
terminologii marksistowskiej zycie seksualane stanowilo nadbudowe dla
prokreacji. Powodem zaistnenia sexu, pozadania,orgazmu, punktu(ow) G, wreszcie
milosci byla potrzeba ‘uatrakcyjnienia” zmudnego i wymagajacego ,szczegolnie od
kobiet, wielkiego wysilku’ procesu plodzenia potomkow.

Z tej racji
zrozmumialym staje sie ocenianie  zycia
seksualnego czlowieka   wedlug kryterium
ostatecznego celu: powolania do zycia i wychowania potomstwa. Boo wlasnie taki
byl jego pierwotny cel: zachecic do robienia dzieci.Uatrakcyjnic  sam akt poczecia.

Czlowiek juz
dawno nauczyl sie oddzielac atrakcje plynace z zycia seksualnego od trudow
plynacych z prokreacji. Nauczyl sie antykoncepcji, technik seksualnych
jakie  nie niosa za soba
zaplodnienia.Nauczyl sie  jak dostac
wisienke nie zjadajac calego tortu.

Jako
jednostka zwykle  wybieral to co
latwiejsze i nie niosace problemow, trudu tu i teraz.Sex bez zobowiazan.

Jako czlonek
spoleczenstwa powinien jednak byl zachowywac sie inaczej: aby spoleczestwo nie
wyginelo jego dorosle osobniki powinny cale swe dorosle zycie sie rozmnazac.Od
momentu pokwitania (ca. 13 rok zycia) do przekwitania kobieta powinna albo byc
w ciazy albo karmic  nowe niemowle.
Facet-samiec powinien natomiast plodzic dzieci i stwarzac im warunki do
bezpiecznego wzrostu.

Powinien boo
tego wymagala biologia.

Nakaz by
kobieta cale dorosle zycie poswiecila na rodzenie i wychowywanie dzieci mial
swa podstawe w zasadzie zachowania gatunku: jeszcze 100 lat temu (zaledwie 4
pokolenia wstecz!))  kilkanascioro
dzieci  jednej pary to byl standard. Rok,
po roku.

Jednakze taka
ilosc urodzin oznaczala zaledwie nieznaczny przyrost naturalny spoleczenstw.
Nieznaczny to znaczy pozwalajacy nie na wyginiecie spolecznosci ale na
nieznaczny wzrost ich liczebnosci.

Mimo tak
licznych rodzin, tak czestych porodow przyrost naturalny nieznacznie
przekraczal zero. Wystarczy otworzyc Rocznik Statystyczny i  przesledzic przyrost zaludnenia Ziemi od
prehistorii do wspolczesznosci by zauwazyc ze tak wlasnie bylo: ze dynamika
przyrostu naturalnego rosnie dopiero w drugiej polowie XX w.  Wczesnej ledwo-ledwo.

Powody  na tak niski przyrost naturalny, mimo
znacznie wiekszej niz obecnie plodnosci kobiet byly dwa:  choroby i glod. To one przyczynialy sie do
wielkiej smiertelnosci.

Ludzkosc
uporala sie z tymi plagami dopiero w polowie XXw.

Stad wczesniej
instytucje organizujace zasady zycia spolecznego (religie, prawo, obyczaj)
musialy tak normowac zycie seksualne swoich czlonkow by pozwalalo ono  przetrwac a nie wyginac.

Jak
przelozyc ta wyzsza perspektywe (nakaz „zachowania gatunku”) na zachowania
jednostek? Jak robily/robia  to systemy
religijne/etyczne/prawne?

Poszczegolne
spoleczenstwa  budowala systemy norm
ktore promowaly sex zmierzajacy do prokreacji 
oraz zwiazki miedzyludzkie najlepiej sluzace  wychowaniu potomstwa.

Sex
zmierzajacy do prokreacji oznaczal wykluczenie antykoncepcji, homoseksualizmu,
onanii, milosci analnej czy oralnej,sexu z dziecmi, ze zwierzetami.Wszystkiego
tego co odrywalo sex od jego pierwotnego celu- mobilizacji do plodzenia
potomstwa. Wykluczenie oznaczalo spoleczne potepienie czy wrecz karanie jednostek
dopuszczajcych sie takich zachowan.

Potepienie
to wynikalo z wyzszych racji: utrzymania gatunku.

Dla tych
wyzszych racji racje poszczegolnych jednostek, ich popedy, mialy drugorzedne
znaczenie.

Promowanie
zwiazkow miedzyludzkich najlepiej sluzacych przezyciu/wychowaniu potomstwa
oznaczalo nierozerwalnosc malzenstwa (zakaz rozwodow), dyskwalifikacje dzieci
pozamalzenskich(po to by ludzie powsciagali sie przed plodzeniem takich dzieci),
spoleczny/moralny obowiazek opieki nad progenitura.

 Nim sie zachniemy jakie to nieludzkie pomyslmy
ze gdyby nie te zakazy i nakazy, gdyby przyjemnosc osobnicza plynaca z sexu bez
zobowiazan wziela gore nad celem ogolnpospolecznym (zachowaniem gatunku) to juz
by nas jako ludzi nie bylo. Nie byloby, boo jak napisalem powyzej, tylko cale
zycie poswiecone plodzeniu potomkow, pozwalalo na zachowanie gatunku i  (nieznaczny )wzrost liczebnosci osobnikow
gatunku homo sapiens.

Tu znow az
sie prosi o zwrocenie uwagi na role kobiety w tym nie az tak dawnym swiecie.
Tak to juz ewolucja /panibozia zorganizowala ze 
tylko kobiety rodza dzieci. Ze tylko one zachodza w ciaze.Ze tylko one
sa w stanie karmic piersia co jak wiadomo, jeszcze niedawno, przed epoka
Milupy,  bylo jedyna metoda karmienia
noworodkow i niemowlat.

I ta wlasnie
rola przypisana kobiecie przez nature(czy bozie) determinowala jej zycie i role
w spoleczenstwie.

Do tego zeby
plodzic dzieci nie trzeba bylo wiele: wystarczyla do tego dojzalosc plciowa.
Zadne doswiadczenie zyciowe, wyksztalcenie czy 
majatek.

Czyli wiek i
zdrowie.

Stad nizszy,
niz u mezczyzn (zwykle tuz po osiagnieciu dojzalosci plciowej) , wiek  uprawniajacy do zawarcia malzenstwa.

Nizszy boo
mezczyzna gotowy do zalozenia rodziny to taki ktory byl w stanie ja utrzymac:
samodzielnie uprawiac role(najczestsze zajecie), zbudowac dom, walczyc o
prztrwanie swoje i swych potomkow. 

Powyzsze
zajecia byly typowo meskimi poniewaz w owczesnym swiecie wymagaly znacznej sily
fizycznej. Uprawa roli  byla zasadniczym
zrodlem zdobywania srodkow do zycia/pozywienia.

Srodkow tych
nie mozna bylo zdobyc praca sekretarki, specjalistki HR czy dziennikarki
poniewaz jeszcze niedawno prac takich nie oferowano.

Nawet zawod
bankiera laczyl sie z  istotnym fizycznym
wysilkiem-wysilkiem  dalekich podrozy i
zwiazanych z nimi niebezpieczenstwami.

To wszystko,
wszystkie te jeszcze niedawno dostepne zawody/zajecia , nie nadawaly sie dla
kobiet w ciazy czy w okresie pologu, kolejnej ciazy i kolejnego pologu. A takie
bylo  ich zycie, ich rola na rzecz
podtrzymania gatunku.

Stad ten
tradycyjny, pradawny, ale i jedyny owczesnie mozliwy porzadek: malzenstwo i
zaczynamy: by przetrwac, jako rodzina, rod, wreszcie spoleczenstwo,narod,
cywilizacja  rok po roku musialy sie
rodzic dzieci.

Ciaza,
porod, polog, ciaza porod, polog, ciaza, porod... i tak ze 12 razy w zyciu
kobiety.

Zaczynamy w
wieku lat np. 13 i do tego  12 x 1.5 roku
na kazde dziecko.

No chyba ze
przyjdzie choroba i smierc.

Ostatnie
dziecko rodzi sie (czy raczej zostanie urodzone ) gdy jego mama ma lat 31.

Dojzeje
plciowo gdy mama ma lat 44.Jesli oczywiscie do tego wieku dozyje...

Nie da sie
zabic  chorobom czy wrecz komplikacjom po
kolejnym porodzie.

Funkcjonujac
wlasnie w taki sposob kobieta nie ma szans na przetrwanie jako jednostka, nie
ma szans na samodzielne wychowanie dzieci.By przezyc wraz z nimi musi byc w
stalym zwiazku z  samcem ktory ja i jej
potomstwo utrzyma.

Jak juz
wspominalem, ona sama, z biologicznych powodow ma na to niewielkie szanse.
Jesli natomiast zaczelaby sie sama utrzymywac, 
samodzielnie uprawiac role musialaby zarzucic  cel ogolnospoleczny- zachowanie gatunku.

Albo
karczujemy las pod nowe uprawy, ujezdzamy konie, budujemy domy albo donaszamy
(kolejne) ciaze. Tertium non datur. 

To sa
wlasnie biologiczne podstawy spolecznego podzialu rol miedzy plciami, braku
rownouprawnienia. Sa czy raczej byly...

Byly boo
ostatnie 100 lat przynosi gigantyczne 
zmiany. Wyeliminowanie glodu i chorob, glownych powodow smierci  dzieci czy raczej  osob ktore nie osiagnely spolecznej
dojzalosci musialo za soba przyniesc wielkie zmiany w wartosciowaniu ludzkich
zachowan.

Wspoleczesnie
losy bohatera „Chlopcow z placu Broni” Ernesta Nemeczka(umiera na zapalenie
pluc) czy Rozalki , siostry Antka, ktora jeczac „Matuluuu”, konczy swoj krotki
zywot w chlebowym piecu; Kuby z „Chlopow”, ktory nie przezywa autoamputacji
nogi  , wydaja sie niedorzecznoscia,
archaizmem na ktory mamy panadol czy antybiotyki.

Odstetek
dzieci zmarlych w okresie niemowlecym to promille nie dziesiatki procent jak
bylo jeszcze 100 lat temu.

Glod i bieda
jako powody smierci dzieci obecnie nie kojaza sie nam,jak  jeszcze 130 lat temu, z  dunska „Dziewczynka z zapalkami”, ale z
calkiem egzotycznymi i z perspektywy calej ludzkosci raczej niewielkimi
spolecznosciami.

Wszystko to,
ten olbrzymi postep wiedzy (medycznej, rolniczej), ten olbrzymi postep
powszechnego dobrobytu przewartosciowuje 
dotychczasowe znaczenie postulatu/przykazania zachowania gatunku.

Dzis
wystarczy miec dwoje dzieci by przyrost naturalny byl dodatni. Dodatni w
stopniu nie mniejszym jak bylo to przez poprzednie tysiace lat.

Miec
dwoje  dzieci  nie odnosi sie do pary ale do kobiety. To
dlatego ze jej do ich wychowania nie jest juz konieczny samiec: srodki na ich
utrzymanie uzyska z wlasnej pracy najemnej czy, gdy nie jest w stanie pracowac,
od spoleczenstwa/panstwa w formie zasilkow czy zapomog.

Ta sama kobieta
dzis moze pracowac. Moze poniewaz wzrost zamoznosci, przyrost wiedzy (w tym tej
medycznej) pozwala jej na  udzial w
realizacji postulatu zachowania gatunku bez 
pozostawania w nieustannej ciazy lub pologu. Do osiagniecia celu
podtrzymania gatunku wystarcza 2 ciaze w calym zyciu a nie ich dwanascie.

Tu uwaga:
ani w przeszlosci ani wspolczesnie zasada zachowania gatunku nie byla
wprost  detreminanta zachowan
spolecznych, zachowan malzonkow czy partnerow. Oni postepowali, postepuja  wg wzorcow rol spolecznych/prawa/regul/obyczaju
jakie wlasciwe dla ich czasow i srodowiska.

Dopiero ci
ktorzy te prawa ustalaja (prawodawcy, przywodcy religijni, cywilizacyjni trendsetterzy)
orientuja/orientowali sie na ten cel najwyzszy- zasade zachowania gatunku.

Ta wielka przemiana
cywilzacyjna jaka nastapila w ostatnich 100 latach
przwartosciowala/przewartosciowuje 
postawy wobec sexu.

Jego
zasadniczy biologiczny cel – podtrzymanie gatunku- daje sie osiagnac znacznie
mniejszym kosztem, nakladem pracy czy biologicznego wysilku (kobiety) – 1,2
ciaze w zyciu ,nie 12.

Stad
odwrocenie celow- przyjemnosc, samorozwoj, umocnienie wiezi miedzy partnerami a
nie prokreacja staja sie najwazniejsze. Sex staje sie wartoscia sama w sobie, a
nie pochodna  mechanizmu prokreacji.

Stad dzis zasadniczym
celem nie koncepcja(poczecie) ale wrecz odwrotnie – antykoncepcja.Nie jest
koniecznym dla rozwoju spolecznego posiadanie az tylu dzieci.

Ta 1,2 ciaze
w zyciu kobiety to tez obecnie postulat raczej nizli prawo:

wklad w rozwoj
spoleczenstw, cywilizacji, wklad jaki kiedys mierzony przyrostem dobrobytu, a z
niego przyrostem liczebnosci danego spoleczenstwa, dzis  moze byc osiagany zupelnie inaczej: jedni
buduja, kreuja nowe wartosci/produkty/wiedze, inni zasilaja te cywilizacje
nowym zyciem.

Jedni
tworza/robia wiedze/pieniadz, inni tworza/robia dzieci.

Stad
postulat prokreacji nadal istneje, ale juz nie tak powszechnie: istneje jako
wzajemne (choc niekonieczne) oczekiwanie partnerow/malzonkow wobec siebie
wzajem, istneje jako presja rodzinna( podtrzymanie rodu...) .

Spolecznie,
tzn. nie na poziomie jednostek, rodziny, ale spoleczenstw, panstw,polityki
demograficznej osiagany jest tez calkiem innymi srodkami: juz nie oplotkami-
obwarowaniami dotyczacymi regul zycia seksualnego, ale poprzez materialne zachety
do prokreacji . To znaczy zasilki i pozostale narzedzia polityki
demograficznej.

Przewartosciwanie
celow do jakich sluzy sex  dalo w swoim
efekcie akceptacje dla takich jego form jakie jeszcze niedawno  byly spolecznie dyskwalifikowane: dla
homoseksualizmu, dla milosci oralnej czy analnej, dla antykoncepcji.

Obecnie nie
ma powodow, materialnych powodow by spolecznie negowac takie formy zwiazkow
miedzyludzkich.

Obecnie to
znaczy od +/- 100 lat. To bardzo malo z punktu widzenia ludzkosci, to nie
wiecej nizli poltora ludzkiego zycia. To bb krotki okres dla przemiany ludzkiej
swiadomosci czy systemow etycznych/religijnych jakie te swiadomosc organizuja.
Majac to na uwadze, pamietajac ze materialne przeslanki do tradycyjnego
pojmowania seksu stracily swa waznosc 
zaledwie 100- 50 lat temu(wynalezienie antybiotykow)   trudno
sie dziwic ze ludzie, ludzkosc jako calosc nie nadaza.

Ze nadal
dyskryminuje to co w jej pojeciu zagraza przetrwaniu.

Co bedzie
dalej? Kiedy nadbudowa nadazy za baza? :)

11:46, neospasmin
Link Komentarze (5) »